Fotografia rodzinna śląsk - 5 lat z Karoliną i Adrianem

Zdjęcie z ostatniej sesji rodzinnej Karoliny, Adriana i Łucji

fotografii rodzinna śląsk - waga tematu!

Nierzadko spotykam ludzi i to nie tylko ślązaków, dla których zdjęcia rodzinne są baaaaardzo ważne. Chociaż nasz region słynie raczej z kultu pracy niż kultywowania tradycji rodzinnych to waga fotografii rodzinnej na śląsku jest ogromna. Zastanawiam się dlaczego?

Najprościej rzecz ujmując na fotografiach rodzinnych zatrzymujemy konkretny moment z życia. Możemy do niego wrócić i przypomnieć sobie wydarzenie, ludzi, chwilę, emocje czasami również myśli, pragnienia. Uwielbiam przy okazji ślubów spoglądać na ściany pełne fotografii rodzinnych sprzed dziesiątek lat! W tych czarno-białych, czasem pożółkłych zdjęciach kryje się ogrom historii. Czasem wyobrażam sobie jak wyglądał fotograf, który tej konkretnej śląskiej rodzinie zrobił fotografię rodzinną?

To właśnie fotografie rodzinne są elementem, który pozwala nam ustalić własną tożsamość. Odpowiedzieć na pytanie: skąd pochodzę?

Dzięki fotografiom rodzinnym zobaczyć jak to życie się zmienia i ewoluuje. Dziadkowie i rodzice powoli odchodzą, pojawiają się dzieci i wnuki. Z racji zawodu na co dzień stykam się z tematem upływu czasu, zmian, ewolucji, czasem rewolucji. Waga fotografii rodzinnych na śląsku jest więc ogromna!

Łucja była zachwycona deszczem z jesiennych liści w parku podczas sesji rodzinnej

Fotograf rodzinny śląsk - to zaszczyt!

Fotografuję w całym kraju, czasem i poza granicami, ale mieszkam na śląsku i najwięcej sesji rodzinnych robię tutaj. Ciężko ogarnąć logistykę przy zdjęciach, które wykonuje się w miarę systematycznie, jeśli trzeba przejechać na sesję kilka godzin. Mój rekord to sesja rodzinna za kołem podbiegunowym! Da się, choć od górnego śląska daleko!

Szczerze powiedziawszy to czuję się bardzo dumny kiedy zostaję nazwany fotografem rodzinnym. Bo fotograf rodzinny to osoba godna zaufania, z którą współpracuje się nie tylko ze względu na jakość zdjęć ale również relacje… z każdym rokiem bliższe.

A fotografie rodzinne, które zdobią ściany czy albumy danej rodziny są dla mnie powodem dumy!

Adrian jest zakochany nie tylko w żonie ale i w córce! Biegał za nią po całym parku i nie tracił cierpliwości podczas sesji zdjęciowej rodzinnej

Skąd pomysł na Fotografię rodzinną?

Z potrzeby dokumentowania życia… i dobrej relacji zbudowanej przy okazji ślubu z parami młodymi.

Pierwszy raz widzę parę zakochanych mniej więcej 1-2 lata przed ślubem, robimy sesję narzeczeńską. Później jestem świadkiem ich ślubu czasem też robimy plener innego dnia w jakimś ważnym dla nich czy pięknym miejscu. Dość często widzimy się przy okazji pierwszej ciąży… a później jak się rodzi dzieciątko… i kolejne… i kolejne…
Tak przez chrzty, roczki, urodziny, komunie idziemy wspólnie przez życie spotykając się raz, czasem dwa razy w roku.

Bycie fotografem to niezwykły dar, bo można z perspektywy czasu zobaczyć i zachować od zapomnienia część chwil, a tym samym to kim jesteśmy. To też wyjątkowa relacja z wieloma najpierw parami, potem rodzinami. Bo jestem blisko - ale nie często. Widzę i wiem bardzo dużo bo jestem w najważniejszych momentach życia. Ciekawa relacja.

Najlepiej pokazać po prostu przykład. Są pary, z którym spotykam się już ponad 10 lat! Pojawiły się już dzieci, zmienili miejsce zamieszkania, prace itp. Wiele się zmieniło. Ale dziś chciałbym podzielić się historią znajomości z Karoliną i Adrianem… tez już trochę trwa i jestem świadkiem kolejnych etapów ich życia.

1. jeszcze nie fotografia rodzinna bo NARZECZEŃSKA!

A nasza znajomość zaczęła się od poszukiwań fotografa na ślub i wesele. Karolina i Adrian przyjechali na spotkanie i zaczęliśmy je od mini sesji narzeczeńskiej. Trafiliśmy idealną pogodę, było przyjemnie ciepło i radośnie. Mam zwyczaj aby przy pierwszym spotkaniu robić za darmo zdjecia narzeczeńskie (po co i dlaczego tłumaczę w osobnym wpisie). Zrobiliśmy je kilkaset metrów od mojego domu w Radostowicach:

Zdjęcia próbne wyszły jak widać powyżej, na spotkaniu się polubiliśmy i zdecydowaliśmy się na współpracę w dniu ślubu.

2. Ślub i WESELE Karoliny i Adriana

To była impreza! Nie tylko przyrzeczenie o dozgonnej wierności i miłości przed Stwórcą ale i wesele z energią! Nie daję więcej zdjęć bo obfity post jest na moim blogu z opisami, ale dla porządku jedno zdjęcie z dnia ślubu:

3. fotografia rodzinna ciążowa z Łucją

Długo nie musiałem czekać aby ucieszyć się faktem, że Karolina i Adrian są już rodzicami, choć dzidzia jeszcze w brzuchu u mamy. Zrobiliśmy tak zwane zdjęcia ciążowe, choć jak wolę mówić, że sesję brzuszkową. Ale tak na prawdę to przecież fotografia rodzinna od kiedy tylko dziecko się pocznie :)

Jak widać Karolina kwitnąca i szczęśliwa. Wtedy jeszcze wyspana ;) I to już kolejny raz mogliśmy się spotkać, porozmawiać i zrobić zdjęcia.

4. Fotografia rodzinna - Łucja ma 6 tygodni

Znajomość z Karoliną i Adrianem pogłębia się z każdym spotkaniem kiedy robimy fotografie rodzinne. Tym razem drugi raz pojechałem do nich do domu.

Spotkaliśmy się wtedy 4 raz w przeciągu 4 lat. Niesamowite jak wiele dowiedziałem się o nich na tym spotkaniu, kiedy poznałem też ich córeczkę, 6 tygodniową Łucję. Nasze relacje się zacieśniły!

I tu masz szansę zobaczyć Łucję na fotografii rodzinnej w ramionach mamy Karoliny:

Ale nie chodziło tylko o piękne fotografie rodzinne, na którym widać rodziców z córeczką. Ważny jest przecież ich zachwyt nad córeczką:

Mieliśmy też jeszcze jeden cel - aby na jednym zdjęciu połączyć 4 pokolenia rodziny Karoliny: od prawnuczki do babci. Marzy nam się jeszcze podobna sesja zdjęciowa ze strony rodziny Adriana:

Nie myśl sobie, ze Łucja tak spokojnie sobie siedziała - ułamek sekundy później już tak było:

Oczywiście babcia i prababcia też mają swoje fotki z Łucją. Czekały na ten dzień i przygotowały się pięknie:

Ale w takich chwilach do akcji wkraczał Adrian i uspokajał córeczkę w momencie:

Między malutkimi stópkami i rączkami przewijała się również kotka Kimi, która zakochała się w fotelu do karmienia:

5. fotografia rodzinna z okazji roczku łucji

I znów się spotykaliśmy podczas wykonywania fotografii rodzinnych na śląsku! Co prawda trzeba było imprezę przenieść w czasie z powodu chorób, ale w końcu się udało i cieszyliśmy się roczkiem Łucji w klimatycznej restauracji Umami w Pyskowicach.

Dla mnie niezwykle wzruszającym momentem było zobaczyć po kilku latach od ślubu najbliższych Adriana i Karoliny. Jak zobaczyłem ich uśmiechy na mój widok to od razu poczułem się jak u siebie. Jak dobrze być akceptowanym i przyjmowanym z taką radością i otwartością! To jest ogromna zaleta bycia fotografem rodzinnym nie tylko na śląsku oczywiście!

Moja ulubiona fotografia, Łucja samodzielnie wspięła się i stanęła na swoich nogach! Ale otwarta dłoń taty czuwa w razie czego i właśnie jest otwarta - aby córeczka wzrastała i poznawała świat. A w tle dziadek i babcie.

Wiadomo, najważniejsze zdjęcie to fotografia rodzinna z maleństwem na rękach u rodziców, wyszło bardzo naturalnie. Rodzina w komplecie! A nie jak zwykle fotografuje, któryś z rodziców… bo wtedy drugiego brakuje!

rodzice z rocznym dzieckiem na ręku

Łucja u mamy i taty na rękach :)

Oczywiście jak to na urodzinach nie mogło zabraknąć tortu! I tu pięknie widać, że nie tylko Karolina cały czas biega za córeczką ale i Adrian dba całym sercem:

Ale dla nikogo nie jest tajemnicą, że to prawie zawsze mama jest najczęściej z dzieciątkiem i to ona daje z siebie maksymalnie dużo:

Łucja, jak przystało na roczne dziecko, pięknie zasnęła w wózeczku, a cała rodzina mogła się cieszyć spotkaniem i chwilą tylko dla siebie. I to też jest zaleta autentycznej, spontanicznej fotografii rodzinnej - łapie się te tak szybko umykające momenty. W danej chwili wydają się banalne i oczywiste, a po latach taka fotografia rodzinna jest bezcenna:

roczne dziecko śpiące w wózeczku w restauracji umami

Oczywiście zdjęć powstało dużo więcej, to tylko maleńki fragment. Ale dobrze spełnia swoje zadanie, pokazuje jak rodzina się rozwija i wzrasta w miłości.

6. Fotografia rodzinna ciążowa z laurą

Kolejne już 6 spotkanie z aparatem (w międzyczasie jeszcze były inne spotkania) miało znów świetną okazję! Karolina, Adrian i Łucja czekali na Laurę! Czyli druga sesja brzuszkowa - tym razem jesienią w parku w Pszczynie. Karolina przeszczęśliwa! Jak każda mama czekająca na maleństwo i dlatego bardzo jej zależało na fotografiach rodzinnych:

Oczywiście pierwsze skrzypce grała Łucja. Ależ urosła od roczku! Nieprawdopodobnie szybka i zwinna, tutaj akurat na chwilę się zatrzymała niebieskooka piękność:

Jak to jesienią nie mogło zabraknąć kolorów, Łucja była zachwycona deszczem liści, zresztą Karolina jak widać również:

Na rodzinną sesję zdjęciową do parku w Pszczynie przyjechała też babcia Łucji, mieliśmy szansę zrobić zdjęcie rodzinne (prababcia została w domu):

Miłość między Karoliną i Adrianem kwitnie. Rozwija się i staje się coraz dojrzalsza. Potrafią na siebie patrzeć jeszcze z błyskiem w oku. I zapamiętanie tych spojrzeń jest właśnie jednym z celów dobrej fotografii rodzinnej nie tylko na śląsku:

I jeszcze super zadowolona Karolina w sukni ciążowej w jesiennym parku w Pszczynie:

I jak tu się nie cieszyć widząc rozwijającą się rodzinkę? Jeszcze fotka Adriana i Karoliny:

A Laura urodziła się 19 grudnia :)

Karolina prosto ze szpitala podesłała mi 2 fotki rodzinne, które sama zrobiła. Niezwykle dumnego Adriana z maleńką Laurą na rękach! Ale zaszczyt, że zostałem obdarowany tymi zdjęciami. To jest moc fotografii rodzinnej - nawet jak się nie widzimy to dzięki zdjęciom już poznałem ich maleństwo, dwa dni po porodzie!!!

A tak w ogóle to Karolina robi świetne fotografie rodzinne i nie tylko takie. Zapraszam serdecznie na jej profil na fejsie. Jest się czym zachwycić! Na prawdę warto zerknąć, a jak Laura odrośnie to może nawet umówić się z Karoliną na fotografie rodzinne na śląsku - ale w północnej części. Ja mieszkam na południu śląska.

7. Rodzina się powiększa! Laura

Jak się ucieszyłem ze spotkania z rodziną Karoliny i Adriana - a także z mamą i babcią i dzieciakami. Maleńka Laura już nieco odrosła, a Łucja wystrzeliła w górę. Biega jak sarenka! Najpierw Laura:

Spokojnie śpi na rękach rodziców! Otoczona pełną troską.

Łucja w tym czasie rozmawiała z kotem:

Udało nam się stworzyć rodzinny portret - zwykle to najtrudniejszy element rodzinnej sesji zdjęciowej:

A to moje ulubione zdjęcie - dobrze pokazuje dynamikę rodzinną. Babcia z najmłodszą spokojnie sobie siedzą, rodzice próbują się zająć sobą ale oczywiście Łucja im nie daje za bardzo…

Połączyliśmy też na fotografii 4 pokolenia kobiet z rodziny! Też bardzo piękny obraz:

Zdecydowanie największe emocje wzbudził moment czułości siostrzanej. Karolina była w szoku jak zobaczyła Łucję okazującą czułość Laurze. Doskonale wiem, że jak pojawiają się kolejne pociechy w rodzinie to starsze dzieci mają nie lada wyzwanie aby sobie poradzić z nową sytuacją. Kiedy pojawia się inna osoba zabierająca uwagę i czas rodziców. To jest proces - czasem nie łatwy. Tym bardziej jego oznaki są cenne i warto je zapamiętać:

I jeszcze jeden portrecik Laury:

Podsumowanie fotografii rodzinnych na śląsku

Praca fotografa rodzinnego na śląsku (i nie tylko tu) jest dla mnie niezwykła. Pozwala na towarzyszenie parom, rodzinom w ich życiu. Daje niezwykłą radość! Nieraz zaczynamy od sesji narzeczeńskich, przez dzień ślubu, plener ślubny, po sesje brzuszkowe, a potem zdjęcia rodzinne i uroczystości rodzinnej jak chrzty czy komunie, rocznice!

Myślę, że kolejne nasze spotkania też zostaną choćby jednym zdjęciem udokumentowane i zapisane na blogu.

Po co?

Żeby pamiętać kim jesteśmy. A to nasi znajomi pokazują najlepiej kim jesteśmy :)

Dla mnie to prawdziwy zaszczyt być w pewnym sensie częścią rodziny Adriana i Karoliny.


Kontakt fotografia rodzinna śląsk

Podoba Ci się takie podejście do fotografii rodzinnej? Chcesz takie zdjęcia rodzinne ? Jeśli tak to napisz: