Wędrówka ze Skautami Europy pod Pragą

Po raz kolejny miałem zaszczyt spędzić weekend ze Skautami Europy. Za każdym razem jest to dla mnie niezwykłe przeżycie. Tym razem wędrówka miała miejsce pod Pragą, a tuż po niej zwiedzaliśmy stolicę sąsiadów. Zapraszam na skrót relacji fotograficznej.

Wszystko zaczęło się w piątek po południu. Wsiedliśmy w 3 samochody i z górnego śląska ruszyliśmy na Czechy. I już w samochodzie znalazł się czas i ochota na odmówienie różańca. Piękna sprawa: 4 dorosłych facetów modli się wspólnie i widzi w tym sens! Dojechaliśmy pod obserwatorium astronomiczne i na polance była kolacyjka na ogniu. Po krótkiej nocy, o 6 rano jutrznia i do śniadania. Kto myśli, że Skaucie nie jedzą pysznie ten jest w błędzie! Nie dość, że smakuje to jeszcze wygląda! 
 

Po śniadaniu i spakowaniu plecaków... jedzenie trochę waży, wyjątkowo ruszyliśmy nie w trasę a w zwiedzanie obserwatorium. A oprowadzał nas Maciek, który jest astronomem i skautem równocześnie. Opowiadał nie tylko historię miejsca ale o swojej pracy i o co z grubsza chodzi w tych badaniach i kosmosie: 

Jarek nie mógł się powstrzymać, żęby nie dotknąć Krecika, który był podobno w kosmosie!!! 

Na tym krześle widać prototyp jakiegoś ustrojstwa gwiezdnego, które powstało jakieś 100 lat temu. Od razu pomyślałem, że prowizorki są nieśmiertelne, ale zaraz obok niego stał egzemplarz produkcyjny... tak powstają wynalazki, a obok niego fotka pod teleskopem do obserwacji słońca: 

Bardzo ważna fotka, dzięki niej można sprawdzić na koniec wędrówki czy stan osobowy się zgadza: 

Chwila na relaksu nad jeziorem:

No i ruszyliśmy znów w trasę, aby po kilku kilometrach wyciszyć się i porozmawiać z Panem Bogiem: 

0261-wedrówka-Skautów-Europy-Praga-maj-2018.jpg

Rozmowa ze Stwórcą w ciszy, spokoju i skupieniu.

A potem dzielenie się owocami modlitwy... i tu się pojawiły bardzo interesujące historie. Ale to już tylko dla tych co byli i słyszeli. Dla mnie to absolutnie niezwykłe jak można łączyć życie duchowe z ziemskim. W trasie też jeszcze się chwilę pomodliliśmy: 

Wędrówka to nie tylko wysiłek fizyczny, ale i intelektualny. Trzeba znaleźć drogę, miejsce na nocleg, zdążyć z wszystkim na czas, skoordynować kilkanaście osób, dogadać się w takim gronie. Okazuje się, że można to wszystko robić w bardzo dobrej braterskiej atmosferze: 

Po całej sobocie na nogach od 5:30 kolacja i nocleg były wyczekiwane. A tu ciemne chmury, grzmoty i wiatr się wzmaga. Zwiadowcy poszli szukać miejsca na nocleg, inni sprawdzili mapy satelitarne, które pokazywały, ze do kwadransa przejdzie burza nad nami. A potem następne. No i gdzie ta burza? 

 

Burzy nie było! Ale dlaczego? Z fragmentu Ewangelii na sobotę wynikało jasno, że mamy prosić o cokolwiek, a Bóg to spełni aby nasza radość była pełna. No i hufcowy pomodlił się na głos o brak deszczu bo on bardzo chce spać pod chmurką (nie wiem co na to rolnicy bo sucho było strasznie). Spojrzałem na niego jak na wariata, no przecież satelity pokazują, chmury nadciągają czarne i w ogóle nie ma szans, żeby nie lało bo na horyzoncie było widać, ze pada przynajmniej w 2 miejscach i co? Nie padało!  

Maciek jeszcze sprzedał nam mega temat dotyczący fotografii solarnej, potem śpiewy przy ognisku i spanko. Za to poranek, znów przywitał nas pięknym wschodem słonca i ciepłem: 

Modlitwa, śniadanko, pakowanko i w drogę na Mszę Świetą do 1000 letniego klasztoru:

Msza Święta w ok 4000 Sazavie byłą tylko jedna. I przyszło na nią kilkadziesiąt osób tylko. To jakieś 10-20 razy mnie niż w Polsce. Byłem w szoku! Co nie przeszkodziło aby była w przepięknej oprawie, z Duchem i Miłością przeżyta. Święty Prokop walczy z wszelkim złem, również w naszych czasach, co nawet zostało zilustrowane:

Po Mszy mała uroczystość skautowska: 

 

zwiedzanie i poznawanie historii Świętego Prokopa, miejsca i Czech: 
 

A ponieważ byliśmy blisko Pragi to jeszcze wieczorem skoczyliśmy na szybki spacer, nawet udało się metro wykorzystać: 

Dla mnie to była czysta przyjemnosć, wycieczka w piękne okolice, zwiedzanie obserwatorium astronomicznego, przepięknego klasztoru, modlitwa, przebywanie w gronie facetów, którzy nie chowają glowy w piasek tylko biorą odpowiedzialność za ten świat. Dziękuję Wam za taką możliwość! Za Wasze świadectwa,niesamowite opowieści, historie życia i moc z nich płynące! 

Odwdzięczam się galeryjką pod hasłem w strefie klienta, fotki możęcie pobierać i wywoływać gdzie zechcecie, dziękuję! 
https://galeria.bartekwyrobek.pl/guestlogin/skauciwpradze/?return=/skauciwpradze/