Bartek Wyrobek Fotografia

View Original

Viktoria i Dominik - ślub w Szczyrku

Pełna paleta uczuć - ślub Viktorii i Dominika w szczyrku

Życie na petardzie oznacza dla mnie przeżywanie tego co się dzieje TU i TERAZ. Odczuwanie, doświadczanie emocji, autentyczność i energię. I właśnie dzień ślubu Viktorii i Domnika taki był!

I stąd to pierwsze dość nietypowe zdjęcie bo właśnie ono jest pełne emocji :)

Przygotowania Dominika

Zaczęło się bardzo spokojnie, od niespodzianki. Świadek Bartek wręczył Dominikowi zgrabne pudełeczko… prezent od narzeczonej jeszcze. A on tak zareagował na niespodziankę:

Okazało się, że w pudełeczku były spinki do mankietów z inicjałami:

Panowie próbowali się ubrać, a w tym czasie Małgosia przebiegała przez apartament…

Bartek rozbawiał Dominika do łez, nawet podając mu szklaneczkę zrobił to jak zawodowy służący:

Dla równowagi, moment później zamienili się miejscami!

Dominik był gotowy do ślubu, elegancki, zadowolony i pewny, że Viktoria czeka na niego. Ale też oczywiście z nutką napięcia - jakże by inaczej w takim dniu:

Przygotowania Viktorii

Viktoria od samego rana była uśmiechnięta od ucha do ucha!

Wszystkie detale, z suknią na czele, były przygotowane i gotowe do ubierania jak przyjechaliśmy z Mateuszem i Michaliną - filmowcami:

Do dopięcia gorsetu był potrzebny również tata, ale nie trzeba była kolanem kontrować ;)

Mama, siostra i świadkowa krążyły wokół Viktorii jak satelity, zakładały, poprawiały i zachwycały się na zmianę! Ale dały nam też chwilę na zrobienie portretów:

I mój ulubiony portret Viktorii z welonem:

Podobno kilka lat wcześniej na ślubie siostry Moniki powstało podobne zdjęcie tylko dziewczyny zamieniły się rolami:

Przyjaciółka Małgosia jak tylko zobaczyła Viktorię w sukni to się popłakała ze wzruszenia:

A moment później już nadchodził Dominik! Uśmiechnięty od ucha do ucha!

Wykupiny

Ale wejść nie było tak łatwo. Najpierw rodzice zapytali w jakiej sprawie przychodzi, potem 3 piękne kobiety musiał obdarować prezentami…

…aż w końcu zobaczył ukochaną!

I tak ruszyli pod Kościół… choć i tu były pewne przemiłe “komplikacje”

Ostatecznie udało się Młodej Parze dojechać pod Kościół św. Piotra i Pawła w Szczyrku:

I wszystko szło idealnie! Mimo, że było bardzo spokojnie to w odpowiednim momencie wiatr zrobił psikusa i Dominik mógł się wykazać refleksem i złapać welon żony długo przed oczepinami ;)

Viktoria przyjęła z pełnym spokojem i radością taką niespodziankę! Jeszcze ostatni lifting Dominika i poszli do Kościoła:

Ślub Viktorii i Dominika w Szczyrku

Narzeczeni wchodząc nie kryli wzruszenia:

Błogosławieństwo było tuż przed ślubem. Piękny i wzruszający moment! Młodzi klęczeli, a po kolei podchodzili rodzice, babcie i chrzestni i błogosławili im. I super, że przed ołtarzem! W strefie klienta jest więcej zdjęć z tego momentu, ale tutaj 2 które pięknie oddają nastrój bliskości i zaufania:

Śląski Chór Górniczy Polonia Harmonia z Piekar Śląskich pięknie rozpoczął Eucharystię. Dlaczego właśnie ten chór w Szczyrku? Bo w nim śpiewa Viktoria.

W Litrugię Słowa włączyły się siostry, Wiktoria przeczytała fragment 8 rozdziału z Księgi Tobiasza. Dominik zapamiętał ten fragment:

Po uroczystościach weselnych Tobiasz rzekł do Sary: "Wstań, siostro, módlmy się i błagajmy Pana naszego, aby okazał nam miłosierdzie i ocalił nas"

A Monika przepięknie zaśpiewała psalm!

Ksiądz przeczytał Ewangelię o Największym Przykazaniu. O tym aby kochać Boga i ludzi…

A Dominik i Viktoria zapamiętali z homilii porównanie, że małżeństwo jest jak chór, że aby nie fałszować, musi mówić jednym głosem.

Przysięga Małżeńska

Viktoria i Dominik zgodnie odpowiedzieli “tak” przed sobą, Bogiem i świadkami dla: 

  • dobrowolnej zgody na małżeństwo,

  • woli wytrwania w wierności,

  • gotowości na przyjęcie i wychowanie potomstwa.

Następnie odśpiewali Hymn do Ducha Świętego, zapraszając Stwórcę do swojego Małżeństwa. 

Pierwszy przyrzeczenie składał Dominik:

Ja, Dominik, biorę ciebie, Wiktorio, za żonę
i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską
oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż, Panie Boże wszechmogący, w Trójcy Jedyny,
i wszyscy Święci.

A zaraz po nim Viktoria:

Ja, Wiktoria, biorę ciebie, Dominiku, za męża
i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską
oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż, Panie Boże wszechmogący, w Trójcy Jedyny,
i wszyscy Święci.

Wtedy ks. Andrzej Sander potwierdził sakrament małżeństwo Dominika i Viktorii słowami:

„Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19,6).
Małżeństwo przez was zawarte ja powagą Kościoła katolickiego potwierdzam
i błogosławię w imię Ojca i Syna, † i Ducha Świętego. Amen.

Nałożenie obrączek

Ksiądz powiedział:

“Na znak zawartego małżeństwa nałóżcie sobie obrączki.”

Dominik:

Wiktorio, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Viktoria:

Dominiku, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

I to był idealny moment na burzę oklasków i pierwszy pocałunek małżeński! 

Do modlitwy wiernych zaproszeni zostali przyjaciele Kinga i Grzegorz: 

Podczas gdy chór uświetniał uroczystość, Dominik zerkał to na Viktorię to na obrączki… tak jakby jeszcze nie do końca wierzył w to co się przed chwilą stało!

Chwilę później w drugiej części Mszy Świętej, nastąpiło Przemienienie. Kto ma otwarte oczy wiary zobaczył Jezusa w postaci Eucharystycznej pod dwoma postaciami, Krwi i Ciała. Miłości i Przebaczenia. W tak zwykłej i niepozornej postaci:

A dla mnie pięknym obrazem Bożej Miłości jest zdjęcie poniżej. Wierzę, że Bóg jest Miłością. Tutaj widać jak tata trzyma syna, który po prostu zasnął w jego objęciach. Całkiem spokojny i bezpieczny. Obyśmy potrafili tak jak to dziecko ufać Bogu nie tylko podczas Eucharystii! Ufać Miłości!

Chwilę później Młoda para i dziesiątki gości weselnych przyjęła Pana Jezusa:

Radość była ogromna!

Zrobiliśmy zdjęcie z chórem i Młodzi Małżonkowie wyszli ze świątyni w świat z energią!

A za chwilę zostali zasypani monetami! Dobrze, że było dużo dzieci bo sami by to zbierali chyba z godzinę!

W albumie ślubnym zdjęcie grupowe będzie miało aż 76cm szerokości! Pięknie będzie widać gości weselnych:

Wesele w Venecia & Verona w Szczyrku

Z kościoła na salę weselna Venecia & Verona jest rzut beretem. Większość gości weselnych poszła spacerkiem. A Młoda Para została podwieziona przez Bartka i Asię pod salę. Klimat jaki panował w tym dniu dobrze widać poniżej:

Wejście na salę było z przytupem, goście weselni naprawdę ucieszyli się z przyjścia Viktorii i Dominika:

Udało się wypić szampana, a nawet potłuc kieliszki!

Jak już posprzątali goście rzucili się do życzeń! A że gości było sporo to przyjmowali gratulacje i życzenia przez dłuższą chwile :) Oczywiście w strefie klienta jest masa zdjęć z życzeń tutaj kilka dla klimatu. Szczególnie spodobał mi się ślad szminki u siostrzeńca Viktorii:

Wesele genialnie prowadzili Karol i Robert z Main Audio! Zresztą będzie widać na zdjęciach… od ciężkiego dymu, przez stroje, zabawy, wyczucie gości i prowadzenie kolejnych elementów. Nie było opcji żeby się nudzić albo narzekać! Był ogień! Albo czasem dym… jak na pierwszym tańcu ;)

Pierwszy taniec

Dostojnie i z elegancją, w chmurach ale i z radością! Tak zatańczyli pierwszy taniec:

a potem już było tylko goręcej!

Tort weselny

Tort nie tylko płonął ale i dymił… co przyciągnęło najmłodszych niemal natychmiast!

I zaraz jak tylko okazało się, że tort jest słodki wyskoczyliśmy na kilka fotek w centrum Szczyrku przy skrzyżowaniu obok Venecji i Verony:

Szybko wróciliśmy na zdjęcia grupowe z przyjaciółmi i rodzinką! Oczywiście wszystkie znajdziecie w strefie klienta! Tutaj dwa oddające klimat. Na jednym Didżeje wymiatacze, na drugim świadkowie:

Na parkiecie zmieniały się klimaty, a zabawa była doskonała!

Na chwilę złapaliśmy oddech i poczuli góralski klimat dzięki kapeli góralskiej, która wyprowadziła gości na kolację do karczmy:

Rozdanie oskarów

Podziękowania w formie gali rozdania oskarów (w 3 językach) nie tylko wzbudziły owacje ale i wzruszenie! W momencie kiedy Młodzi dziękowali rodzicom za konkretne rzeczy…

To właśnie nazywam życiem na petardzie!

A kiedy wesele powoli wracało do tempa imprezowego jeszcze zobaczyłem taką piękną scenę:

Moment później Dominik ratował żonę pomagając przy butach:

To był optymalny moment na zrobienie niezłego zamieszania i mega imprezy na parkiecie! Chłopaki zaprosili najpierw przed DJkę, potem nawet i za konsolę, przebrali połowę gości… po prostu impreza na całego!

Obsługa sali weselnej Venecia & Verona bardzo elegancko podała kolejną kolację:

Po kolacji jeszcze były fotki ze sztucznymi ogniami zorganizowane przez Mateusza i Michalinę - filmowców. Złapałem moment buziaka w nos:

I nie wiadomo kiedy doszliśmy do oczepin! Minęło błyskawicznie! Tyle się działo… Swoje 5 minut miał siostrzeniec Viktorii, który na życzeniach dostał pięknego buziaka od niej i chodził ze szminką na czole - zagrał pięknie STO LAT na trąbce!

A potem okazało się, że Dominik i Viktoria nieźle się znają bo odpowiadali tak samo na większość pytań:

Hitem było losowanie nowej pary młodej. Bez najmniejszych szans na ukartowanie… wylosowali się Bartek i Małgosia

Na sam koniec jeszcze słodki buziak w czółko. Od męża dla żony. Gratuluję Wam sakramentu małżeństwa i życzę abyście się rozwijali i wzrastali w miłości do końca życia :)

Wszystkie zdjęcia będą w strefie klienta - jak tylko Para Młoda zrobi cenzurę ;) Czyli prawdopodobnie jutro. Zdjęć jest mnóstwo także mam nadzieję, że każdy się na jakiś znajdzie!