Ponad chmurami…
wczoraj z Pawłem znaleźliśmy się na kilkdziesiąt minut ponad chmurami. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że nóg od ziemi nie oderwaliśmy
Tak na prawdę szło o to, żeby się poruszać, nacieszyć oczy pięknymi widokami i przetestować raki (to ostatnie absolutnie nie wypaliło). Wystartowaliśmy (oczywiście z buta i kijka) przed 9 rano z Węgierskiej Górki w kierunku „pod górę”. Mglisty, mroźny i mimo śniegu ponury poranek w niższych partiach świata…

stopniowo
zmienił się w słoneczne i gorące południe na Baraniej Górze:


Widok na Babią i Pilsko:

widok na energetyzujące i radośnie strzelające fotonami słońce:
Więcej zdjęć, w zdecydowanie większej rozdzielczości, z tego wypadu można zobaczyć klikając TEGO OTO LINKA
Zachęcam gorąco do wypadów w górki! Świat u góry jest piękny – nawet jeśli na dole jest ponuracko!
Dygresja około-fotograficzna:
Zdjęcia robiłem 1 obiektywem 50mm 1.4 zapiętym na Canonie 5d. Więcej nosić mi się już nie chciało… i tak się zastanawiam czy na pewno konieczny jest zoom (np.: 24-70 f2,8 lub 24-105 f4 na takie wycieczki).
Pierwszy i ostatni raz nie jadę z Wami w góry!
Jak sobie pomyślę, że walczyłem z produkowaniem makulatury podczas gdy Wy ponad chmurami… ech.
Trafiliście na idealną pogodę!