15 lutego 2010

Chrzest Franciszka

W śnieżny sobotni wieczór wyprawiłem się na chrzest. Przedzierając się w zaspach po pas,  dotarłem po dłuższej wędrówce do sąsiedniego bloku, mieszkania rodziców Franciszka :) Maluch właśnie połykał ostatnie porcje mleczka, ale już od wejścia wyczułem, że czeka na fotografa niecierpliwie:

W zasypany śnieżny sobotni wieczór wyprawiłem się na chrzest. Przedzierając się w zaspach po pas,  dotarłem po dłuższej wędrówce do sąsiedniego bloku, mieszkania rodziców Franciszka :) Maluch właśnie połykał ostatnie porcje mleczka, ale już od wejścia wyczułem, że czeka na fotografa niecierpliwie:

Komentowanie jest zamknięte.