Kawalerski pod Turbaczem

0499-kawalerski-krzycha

Krzysiek ma wspaniałych przyjaciół. To mój główny wniosek po jego kawalerskim. Zaczęło się wcześnie rano dla Krzyśka niespodzianką – a skończyło kilka dni później… i jakby nie zdjęcia trudno byłoby powiedzieć co tam się dokładnie działo 😉 A tak na poważnie, to zapraszam na Turbacz do samotnej bacówki w środku zimy, bez prądu i wody bieżącej, z prawdziwym wychodkiem na zewnątrz. To była wspaniała przygoda z ilością śmiechu i radości przekraczającą wszelkie normy. A widok na Tatry zapierał dech w piersiach. Wszystko złożyło się idealnie i nawet podróż powrotna była z przygodami!

A dla gości weselnych Marty i Krzyśka (bohatera wpisu) niech to będzie preludium do zdjęć z wesela.

Jak Wam się podoba taki kawalerski? Komentujcie śmiało!

Czytaj dalej