Ola i Adam

0933-ola-adam-ola

Na ślub Oli i Adama czekałem z niecierpliwością. Nie tylko dlatego, że znam Olę od dawna ale wiedziałem, że dzień będzie pełen radości i miłości. Nie spodziewałem się natomiast poznać nowego zwyczaju weselnego. To dopiero niespodzianka. Ola pochodzi z okolic Nowego Sącza i tam właśnie jest zwyczaj prowadzenia wesela przez „wodzireja”. Nie wiem jak się fachowo nazywa ale prowadzi właściwie to cały dzień ślubny (od wyjścia Młodego Pana z domu po Młodą po wesele). Gość zna milion przyśpiewek i potrafi na bieżąco wymyślać kolejne warianty. Zaśpiewał coś wesołego każdemu weselnikowi nie mówiąc o całej historii ślubnej w przyśpiewkach w ciągu dnia. Dla mnie rewelacja. Zapraszam, zerknijcie (szkoda, ze nie kręcę filmów):

Czytaj dalej