Istota sprawy

Chrzest Cyprianka dał mi możliwość zbliżenia się do istoty sprawy. Maluch, spojrzał wielkimi zdziwionymi oczyma na mamę w trakcie chrztu, przytrzymując spojrzenie przez chwilę. Jak później się dowiedziałem, Asi (mamie) przeszły ciarki po plecach. Opowiedziała podczas uroczystego obiadu o tym tacie Cypriana. Kilka dni później zobaczyła ten moment na zdjęciu. Znów przeszły jej ciarki po plecach. To się nazywa istota sprawy. Pozwolić aby to uczucie wracało przy każdym spojrzeniu do albumu – nie ważne, czy syn ma 5, 10 czy 30 lat… i nie chodzi o piękne, plastyczne, pełne treści  zdjęcie kiedy woda święcona obmywa głowę – decydującym moment nadszedł ułamek sekundy później:

031-chrzest-cyprianka